Wigilijne wierzenia

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Boże Narodzenie uznawane jest za magiczny, wyjątkowy czas, który sprzyja niezwykłym wydarzeniom. W końcu to noc, podczas której Chrystus przyszedł na świat! Ze względu na to, że ludzie lubią łączyć wyjątkowe wydarzenia z możliwością kontaktu z “siłami nadprzyrodzonymi” oraz przewidywaniem przyszłości i wpływaniem na swój los, to powstało wiele wierzeń i tradycji, pozwalających na rzekome robienie tego. Jakie wierzenia ludowe były obecne na polskich ziemiach? Czy jakieś ciekawe zwyczaje przetrwały do dnia dzisiejszego? Poznanie różnych obrzędów i zwyczajów pozwoli lepiej zrozumieć, skąd wzięły się niektóre tradycje, które nadal obecne są w wielu polskich domach.

Wolne miejsce przy stole

Jednym z popularnych zwyczajów, które można znaleźć we wszystkich rejonach Polski, jest zostawianie pustego miejsca przy wigilijnym stole. Interpretacje tej tradycji są dwie. Jedna odwołuje się do tego, że w ten wyjątkowy wieczór nikt nie powinien być sam. Dlatego, na wypadek gdyby pojawił się jakiś “zbłąkany wędrowiec,” wolne miejsce już będzie na niego czekać. Tak, aby mógł on dołączyć do świętujących. Druga interpretacja mówi o duchach przodków. Wolne miejsce ma pokazać im, że o nich pamiętamy i chcielibyśmy, żeby byli oni z nami podczas wigilijnej wieczerzy.

Dusze wracają na Ziemię

Kiedy sięgniemy do czasów starosłowiańskich, spotkamy się ze zwyczajem zostawiania uchylonej furtki lub drzwi. Skąd się wzięła ta tradycja? W dawnych czasach wierzono, że w Wigilię dusze zmarłych wracają na Ziemię. Wigilijny wieczór miał więc być czasem obcowania z duchami, nawet, jeśli odbywało się to w niekoniecznie świadomy sposób. Aby pokazać przodkom, że są mile widziani, zostawiano właśnie uchylone drzwi lub furtkę.

Dodatkowo, aby zapewnić sobie wsparcie i błogosławieństwo zmarłych, dbano o podarki dla duchów. Zostawiano im okruchy opłatka oraz resztki z wieczerzy, tak, aby mogły się posilić, kiedy już pojawią się z zaświatów. W Wigilię należało także zrezygnować z używania ostrych przedmiotów, takich jak noże, nożyczki, igły, czy też różnego rodzaju szpikulce. Dlaczego? Ponieważ używając tego typu narzędzi, moglibyśmy niechcący zranić ducha.

A w nadchodzącym roku…

Na terenie całego kraju, można się spotkać z powiedzeniem “Jaka Wigilia, taki cały rok.” Wiele osób wierzyło (i zdarza się, że nadal wierzy lub po prostu kultywuje rodzinne zwyczaje), że w Wigilię nie wolno np. pożyczać innym swoich rzeczy. Mogło to bowiem skutkować utratą mienia w Nowym Roku. W Wigilię należało wcześnie wstać, aby zapewnić sobie dużo energii i zapału na cały przyszły rok. Do portfela wkładało się karpią łuskę, aby zapewnić sobie dobrobyt. Osoby troszczące się o swoją urodę, powinny umyć twarz, korzystając z miski, do której wrzucono srebrne monety. 

Magiczne właściwości opłatka

Znany nam cienki, biały opłatek, towarzyszy ludziom od X wieku, kiedy to zastąpiono nim poświęcony chleb. Nazwa “opłatek,” pochodzi od łacińskiego “oblatum” – ofiarowanie. Na wsiach wierzono, że okruch opłatka, który zostanie wrzucony do studni oczyści wodę, gwarantując zdrowie i siłę dla ludzi oraz zwierząt. Bardzo ważny jest również moment dzielenia się opłatkiem. Według tradycji, każdy, kto podczas wigilijnej wieczerzy podzieli się opłatkiem z innymi, nie zazna głodu w nachodzącym roku. Będzie on również w stanie dzielić się chlebem z ubogimi, wspierając ich w niedoli. 

W niektórych gospodarstwach można się było spotkać ze zwyczajem, że pan domu łamał opłatek na tyle części, ile osób zasiadało do wieczerzy. Następnie, opłatek namaczano w miodzie. Kolejnym krokiem było przyklejenie tych kawałków do okna, wymawiając na głos imiona poszczególnych biesiadników. Jeżeli któraś z części odpadła lub zsunęła się, wróżyło to śmierć danej osobie. Śmierć, która miała nastąpić w nadchodzącym roku.

Tylko jedna taka noc…

Według ludowych wierzeń, Wigilia jest magicznym dniem. A o północy, w momencie, w którym na świat przyszedł Chrystus, dzieją się rozmaite cuda. Szukając w różnego rodzaju źródłach możemy spotkać się z przekonaniem, że o tej godzinie na chwilę zakwitają kwiaty, a wody znajdujące się w rzekach oraz strumieniach, nabywają właściwości leczniczych. Albo, co ciekawsze, według niektórych wierzeń zamieniają się one w płynne złoto lub płynne srebro. Północ to również godzina, o której zakwita magiczny kwiat paproci (drugi raz kwitnie on podczas letniego przesilenia, w noc św. Jana.) 

Oprócz tego można się spotkać z informacjami, że ziemia odkrywa skrywane w swym wnętrzu skarby, kamienie ożywają, zwierzęta klękają, aby oddać hołd narodzonemu Synowi Bożemu. A ponadto, o północy zdolne są one do przemawiania ludzkim głosem. Według niektórych, podczas takich “przemów,” mogą one przepowiedzieć przyszłość. Warto wspomnieć, że w czasie Wigilii zwierzęta były lepiej traktowane. Dawano im lepszą paszę oraz kawałki opłatka. Czasem nawet resztki potraw z wigilijnego stołu. Wszystko po to, by pokazać, że one też świętują narodziny Chrystusa, jednocząc się z resztą domowników w oddawaniu mu czci. 

Spojrzenie w przyszłość

Ze względu na fakt, że Wigilia uznawana była za magiczny czas, podczas którego łatwo nawiązać kontakt ze światem nadprzyrodzonym, to wiele osób wierzyło, że właśnie tego dnia, warto spróbować dowiedzieć się, jaka przyszłość ich czeka. Zgodnie z tradycją, wszelkiego rodzaju wróżby odbywały się dopiero po zakończeniu uroczystej, wigilijnej kolacji. Jedną z popularniejszych praktyk była obserwacja nieba. Kiedy było zasnute mgłą lub zachmurzone, wierzono, że nadchodzący rok będzie obfitował w wilgoć i deszcz, co sprzyjało pojawianiu się szkodników. Jeżeli widoczna była droga mleczna, to gospodarstwo spodziewało się dużej ilości mleka i leśnych bogactw. Z kolei niebo pełne gwiazd zwiastowało ogólny dobrobyt i urodzaj. 

Ciekawym zwyczajem była obserwacja cieni. Kiedy wstawano od stołu, obserwowano cienie, które rzucały poszczególne osoby. W przypadku wyraźnych, ostrych cieni, właścicielom wróżono rok w zdrowiu i dobrym samopoczuciu. Cień niewyraźny oznaczał kłopoty zdrowotne oraz trudności związane z życiem osobistym. Jeżeli cień był bardzo mało widoczny, to jego właściciel mógł spodziewać się poważnych chorób lub nawet śmierci.

Wierzono również, że siano lub słoma, wyciągane spod obrusu mogło przepowiedzieć przyszłość dotyczącą życia uczuciowego. Wróżba ta wykonywana była przez panny i kawalerów. Wyciągnięcie zielonego źdźbła zwiastowało szczęśliwy, długotrwały związek, który zmieni się w małżeństwo. Nieco zżółkłe i przywiędłe miało oznaczać długie czekanie na odwzajemnienie uczuć przez kogoś, kogo dana osoba darzyła uczuciami. Natomiast wyciągnięcie źdźbła przegnitego i sczerniałego, wróżyło brak wejścia w związek małżeński.

Kiedy kolacja dobiegała końca, młode dziewczęta, czekające na wejście w związek małżeński wychodziły przed dom i spoglądały w niebo. Jeżeli nad ich domem jasno świeciła jakaś gwiazda, miało to oznaczać rychłe wesele. Ponadto, stojąc przed drzwiami wołały one kawalerów, uważnie nasłuchując, z której strony odezwie się echo. Z tej bowiem strony miał nadejść przyszły narzeczony. 

Odpowiednie przygotowanie

Wigilia uznawana była nie tylko za dzień magiczny, ale przede wszystkim za wyjątkowo uroczysty. Tego dnia należało się spieszyć z przygotowaniami. Wszelkie prace związane z inwentarzem oraz ogólnie pracami gospodarskimi, należało zakończyć do południa. Aby podkreślić wyjątkowość tego dnia, izby były odpowiednio dekorowane. Do tego celu wykorzystywano zazwyczaj ziarna, słomę i snopki zboża oraz ręcznie wykonywane, ludowe ozdoby, np. z papieru. Czasami przy stole ustawiano skopek, do którego odkładano po trochu każdej, wigilijnej potrawy. Zawartość skopka zanoszono następnie bydłu. Zachowania tego typu miały zapewniać duże plony, dobrobyt w gospodarstwie i zdrowie dla domowników.

Oprócz tego, można się było spotkać również ze zwyczajem obwiązywania stołu za pomocą grubych, mocnych sznurów lub łańcuchów. Celem miało być uniknięcie głodu i zapewnienie odpowiedniej ilości chleba dla wszystkich zasiadających przy danym stole. Pod stołem kładziono ostre narzędzie, które miały sprawić, że w nadchodzącym roku na polach nie będzie kretów, ani żadnych innych szkodników.

Kolejnym elementem związanym z przygotowaniami do Świąt, było wieszanie dekoracji z opłatka. Co ciekawe potrafiły one być barwne i przestrzenne. Dekoracje w postaci kul, półkul, elips i walców wieszano pod belkami, obok domowych ołtarzy oraz nad świątecznym stołem, przy którym spożywano wieczorem wieczerzę. Oprócz znaczenia czysto estetycznego, ozdoby z opłatka miały swoją symbolikę. Pierwszym znaczeniem było nawiązanie do dekoracji znajdujących się w kościele, gdzie np. Chrystus trzyma w dłoni kulę ziemską, aby pokazać, że ma panowanie nad całym światem. Drugim, nieco bardziej pogańskim znaczeniem miał być pozytywny wpływ opłatka na gospodarstwo i jego domowników. Wierzono bowiem, że wieszając w domu dekoracje wykonane z ogromną starannością i pieczołowitością są w stanie zapewnić zdrowie, pomyślność, spokój, miłość, harmonię oraz ogólny dobrobyt. A także chronić przed złem oraz różnego rodzaju dolegliwościami zdrowotnymi. 

Z opłatkiem związany jest oczywiście również zwyczaj łamania się nim z najbliższymi i składania im życzeń. Co ciekawe, tutaj opłatkowi przypisywano również wzbudzanie w osobach dzielących się nim uczucie wierności, wspólnoty i chęci dbania o wspólne dobro. Obecność opłatka na wigilijnym stole miała zapewniać również błogosławieństwo oraz ochronę danego domostwa przed uderzeniem pioruna, pożarem, powodzią i innymi nieszczęściami. Wierzono również, że jeżeli ktoś kiedyś zabłądzi, to należy przypomnieć sobie, z kim dzieliliśmy się opłatkiem przy wigilijnym stole. Wówczas, bardzo szybko odnajdziemy właściwą drogę i trafimy tam, dokąd zmierzaliśmy. 

Przy wigilijnym stole

Wszyscy wiemy, że zasiadając do stołu, znajdziemy na nim szczególne, postne potrawy. Jednak oprócz konkretnego, tradycyjnego jadłospisu, z jedzeniem wieczerzy wiązały się również różne zwyczaje dotyczące samego zasiadania przy stole. Przede wszystkim wierzono, że przy stole powinna zasiadać parzysta liczba osób. W przeciwnym wypadku narażano się na śmierć jednego z domowników, w ciągu zbliżającego się roku. Miejsca przy stole zajmowane były w kolejności od najstarszego do najmłodszego domownika. Miało to oznaczać, że również w tej kolejności ludzie będą przenosić się na tamten świat. 

Do dzisiaj popularny zwyczaj, mówiący o tym, że należy spróbować każdej potrawy znajdującej się na wigilijnym stole, ma nam zapewnić obfitość pokarmów przez cały nadchodzący rok. Ciekawostką jest fakt, że w dawnych czasach nie wolno było odkładać łyżek na stół przed zakończeniem kolacji. Nie wolno było również wstawać od stołu, zanim wszyscy uczestnicy kolacji nie skończyli posiłku. Miało to zapobiec gubieniu się zwierząt, pozwolić na zachowanie dobrego zdrowia oraz sprowadzić na dom dobrobyt.